Etyka

Teksty poświęcone etycznym aspektom larpingu.

Polish (Poland)English (United Kingdom)


Larpy Argos

Stand up to bullies
There are no translations available.

nękanie w polskim środowisku larpowym

 

Wpis poświęcony jest tematowi nękania (bullying) w polskim środowisku larpowym. Problem jest chyba tak stary, jak samo środowisko.  Od przybliżenia ogólnej skali problemu.

Edyt 09.02.2017: Z artykułu usunąłem screeny i opisy dwóch przytaczanych w momencie publikacji przypadków nękania. Cel ich opublikowania został spełniony. W dalszym dyskursie na temat nękania, bardziej merytorycznym, w którym uczestniczą również autorzy umieszczonych wpisów, stała publiczna obecność tych materiałów nie posłużyłaby swobodzie wymiany poglądów.

 

Duży obrazek - geneza

Nękanie, w naszym przypadku — słowna agresja w kierunku twórców i organizatorów larpów — eksplodowało niewiele później, niż czas w którym larpy w Polsce określiły swoje nazwy i wytworzyły związane ze sobą społeczności. Nie chciałbym tu sprawić złego wrażenia, dziś skala nękania wydaje się systematycznie spadać. Były bowiem czasy, kiedy nękanie stanowiło strukturalny element okołolarpowej komunikacji. Cofnijmy się do momentu, w którym internetowa komunikacja larpowców toczyła się na żyjących, związanych z dużymi grami forach dyskusyjnych. Fakt, że pisząc propozycję zmiany, nowy pomysł, na forum niektórych gier, zostanie się wydrwionym i wyśmianym, zanim ktokolwiek odpisze coś na temat, był wówczas dobrze znany.

 

Skala nękania potrafiła nadać ton całym środowiskom, doprowadzając do sytuacji, w której twórca miał dwie opcje. Mógł albo porzucić swoje pomysły i grać tak, jak larpowcy o wysokim statusie towarzyskim (veci) pozwalają. Mógł też założyć własne środowisko i próbować ochronić jego społeczność przed degradacją. Najczęściej oznaczało to izolację.

 

Rozwój jednak nastąpił. Larpowy dyskurs przeniósł się na szersze, mniej anonimowe (o roli tego aspektu dalej) łono Facebooka. Tutaj żywo się toczył, a nawiedzające go od czasu do czasu flejmy były względnie mało niszczycielskie. Fora dyskusyjne zamarły, aż w końcu zostały pozamykane. Pierwotny popęd do podniesienia pozycji społecznej poprzez agresję znalazł jednak ujście i skutkował powstanie grupy “Dopierdalactwo Larpowe”. Grupy, która stworzyła iluzję kontekstu usprawiedliwiającego agresję i szkalowanie. Przyjrzymy się czym właściwie jest nasz problem. Jakie (larpowe) nękanie ma cechy?

 

 

Czym jest nękanie?


Przede wszystkim jest formą przemocy. Funkcjonuje w obrębie w jakimś stopniu zintegrowanej grupie społecznej i służy wyznaczeniu jej hierarchii władzy. Jednostki nękające, bardziej agresywne, zdobywają sobie w ten sposób akceptację i status społeczny. Podział na jednostki dominujące i podporządkowane, git-ludzi i frajerów, fala w wojsku czy nękanie przez szkolnych bullies - to wszystko przykłady tego prymitywnego, lecz naturalnego zjawiska. Wraz z naszym społecznym i intelektualnym rozwojem udaje się to zjawisko na ogół eliminować z kształtowania relacji między uczestnikami współpracujących grup. Niestety, nasza brutalna natura od czasu do czasu daje o sobie znać i skutkuje tworzeniem swoistych kultur nękania.

 

Jest sposobem zdobycia uznania i atencji. Poniżenie kogoś, przytyk, daje energię nękającemu, i oczywiście odbiera ją ofierze. Skupia na nękającym uwagę, w znacznie łatwiejszy i bardziej efektywny sposób, niż zrobienie czegoś faktycznie korzystnego dla grupy. Formuje zwyczaj i uzależnia, dając umiejętnemu i wystarczająco niewrażliwemu agresorowi sposób na stanie się osobą rozpoznawalną. Innymi słowy - podnosi status społeczny.

 

Wykorzystuje zaangażowanie ofiar jako zakładnika. To zjawisko wydaje mi się szczególnie destruktywne. Krytykanctwo i drwiny są kierowane od osób w danym momencie biernych (choć w innych sytuacjach aktywnie uczestniczących, o czym dalej, w kierunku osób prezentujących i realizujących swoje pomysły. To, co czyni larpiarza potencjalną ofiarą, to fakt, że w swój projekt zaangażował już wysiłek i energię. Nie porzuci swoich planów od razu tylko dlatego, że ktoś wylał na niego wiadro pomyj. Najpewniej przyjmie nękanie, nie odpowiadając agresją. Może zrobi dobrą minę do złej gry, dołączając się do legitymizacji zjawiska. Łatwo to zrozumieć - sama realizacja nowego projektu wymaga wysiłku, walka z nękaniem tylko by go zwiększała. Niższym kosztem jest przyjęcie poniżenia.

 

Tworzy kulturę i samo-sankcjonuje się. Nękanie możliwe jest tylko dlatego, że nękający jest wynagradzany atencją i uznaniem statusu przez istotną część swojej społeczności. Na jednego aktywnie nękającego przypada kilkunastu-kilkudziesięciu obserwatorów, wynagradzających go wspólnym śmiechem z ofiary, poklepaniem go po plecach, lajkami na Facebooku. Oczywiście stawia ich to w roli współuczestników procederu. Wprowadza do fajnej git-grupy o podwyższonym statusie. Wywołuje wzajemną lojalność i w finale — sankcjonuje zjawisko. Gdy przybierze ono wystarczająco dużą skalę, nękanie staje się codziennym sposobem komunikacji. Wyznaczony przez nie podział władzy staje się naturalny. Jeżeli ktoś jest urażony, zraniony nękaniem — w powszechnym odbiorze staje się to jego winą. Nie potrafił się dostosować.

 

Tworzy jednostki omega, obiekty stałych drwin. Najbardziej typowy objaw, pozwalający na pierwszy rzut oka rozpoznać społeczność w której nękanie pełni istotną rolę, jest obecność jednostek czy grup omega. Osób, z których drwienie jest sposobem integracji reszty grupy, sposobem na wejście w nią, rozrywką gdy panuje nuda. Czasem zdarza się, że jednostka omega przyjmuje swój status. Akceptuje podyktowane jej warunki, płacąc poniżeniem za pewną akceptację i utrzymanie się w statusie członka grupy.

 

Służy do poprawy pozycji nękającego. To element, o którym warto pamiętać, czytając nękające wpisy. Mogą one brzmieć jak gruby żart, satyra. Ale tak nigdy nie jest. Taki komentarz pochodzi wszak od uczestnika, nie obserwatora. Nękanie realizowane jest przez członków larpowej społeczności, dla których motywacją jest zdobycie towarzyskiego uznania i akceptacji. Atrakcyjne jest dla osób od dawna obecnych w środowisku, którym zależy na utrzymaniu uzyskanej pozycji bez energochłonnego angażowania się w konstruktywne działania. Dla pretendentów, osób które chcą dać się poznać, jest atrakcyjną drogą na skróty. Nie musisz robić ciekawego larpa, żeby zdobyć, chociaż chwilowy, poklask. Wystarczy wystarczająco mocno i publicznie pojechać innego larpowca albo grupę larpową.

 

Kiedy już wydawało się, że role nękania udało się solidnie ograniczyć, powstała grupa Dopierdalactwo Larpowe.  Większość zawartyc tam treści tworzy coś w rodzaju larpowego 4Chana (intecjonalnie prowokujący, hermetyczny humor), regularnie jednak pojawiają się tu treści nękające.Jedną z nich było wydrwienie jako reakcja na odrzucenie zgłoszenia punktu programu na konferencję larpową Kola. W tym przypadku jednak została ona przeze mnie przytoczona również poza grupą Dopierdalactwo Larpowe (publicznie dostępną stronę konferencyjnego eventu), co spowodowało następujące reakcje jej aktywnych członków:

 

  • poczucie naruszenia zaufania, jakim darzyli tą grupę. Jej uczestnicy byli bowiem przekonani o specjalnym kontekście Dopierdalactwa, który miał sprawiać, że umieszczone tu treści nie są dotkliwe dla osób, których dotyczą. Chyba trudniej o lepszy przykład wspomnianego wyżej zjawiska samo-usankcjonowania się zachowań nękających.
  • Pojawiły się opinie, iż tekst ten stanowi satyrę, stawia wręcz autora w roli (cytuję) stand up comedian. Głosy te nie były, mimo swojej absurdalności, incydentalne. Mamy tu bowiem do czynienia z osobistą reakcją osoby, której odrzucono zgłoszenie punktu programu, użyciem nękania jako elementu nacisku i odreagowania frustracji. Odrzuciliście moje zgłoszenie - dostaniecie kłujący bodziec.
  • Uczestnicy grupy mieli pełne przekonanie, iż ich działanie było nieszkodliwe i usprawiedliwione, a ujawnienie go w szerszym kontekście było dla nich krzywdzące.

 

2. Grupy omega


Jak się można spodziewać, grupa wykształciła też jednostki i organizacje omega — takie, z których drwienie jest stałym zwyczajem i wyznacznikiem przynależności do git-ludzi. Jedną z nich jest Dziobak Larp Studios (wcześniej wspólne projekty Liveformu i Rollespilsfabrikken). Z jakiegoś powodu najwięksi organizatorzy larpów w Polsce nie zostali zaakceptowani przez społeczność Dopierdalactwa. Są oni obiektem docinków regularnie. Ostatnim tego przykładem było wydrwienie otwarcia przez tą grupę możliwości gry w larpie FairWeather Manor bezpłatnie, jako postać służącego lub służącej. Cóż, można powiedzieć — zapewnienie możliwości bezpłatnego uczestnictwa w larpowym blockbusterze jako, uczestnicząca w całym larpie postać, też może być powodem do wydrwienia. Nawet jeżeli ta oferta przekracza standardy spotykane we wszelkich innych larpach w Polsce. Merytoryka tego zagadnienia nie ma tu jednak znaczenia. Dziobak Larp Studios to grupa omega, drwienie z niej jest przyczynkiem do poprawy społecznego statusu w pewnych częściach polskiego środowiska larpowego.

 

Co tracimy?

Jaki jest efekt istnienia kultury nękania w polskim środowisku larpowym? Myślę że na pewno można tu wymienić kilka aspektów.

 

Ogólna toksyczność i degradacja więzi. To chyba najbardziej oczywisty efekt. Stałe szkalowanie inicjatyw odbija się na wszystkich uczestnikach naszej społeczności. Przemoc jako metoda rozwiązywania konfliktów i zabiegania o atencję stwarza bariery w relacjach, obniża atrakcyjność naszego hobby dla nowych uczestników. Nie jest to w żadne sposób wynagrodzone faktem wytworzenia się pewnej lojalności w grupie zaangażowanych w nękanie.

 

Fragmentacja środowiska. Jedne z często szkalowanych grup i osób wytworzą pewną odporność czy obojętność na to zjawisko. Inne ograniczą kontakt z larpową społecznością w ogóle, skupiając się na własnym gronie. Nie każdy ma bardzo grubą skórę i nie powinno być to wymogiem uczestnictwa w polskim środowisku larpowym. Od lat prowadzimy wysiłki mające na celu integrację larpowców — nękanie aktywnie i skutecznie je sabotuje.

 

Tłumienie inicjatyw. Jeżeli kosztem wprowadzenia nowego i eksponowanego pomysłu jest przyjęcie wiadra pomyj na twarz, ciężko się dziwić, że mniej osób się na to decyduje. Jak wspomniał Mikołaj Wicher, który zabiera publicznie głos przeciwko nękaniu, inicjatywa jest najcenniejszym zasobem w larpowym hobby. Jeżeli nie potrafimy jej wywoływać, przynajmniej jej aktywnie nie przytłaczajmy, gdy pojawia się sama.

 

Blokowanie postępu. Jeżeli nowe pomysły są zjadliwie i w społecznie akceptowany sposób atakowane, nie dziwmy się, że pojawia się ich niewiele, a jeszcze mniej jest realizowanych. Zastanawialiście się jakim cudem impreza, o której wszyscy uczestnicy wiedzą, że jest słaba i robiona w ten sam sposób od 10 lat, nie wprowadza żadnych zmian? Nękanie jest częścią odpowiedzi. Na forach kilku dużych larpów terenowych pomysły rozwojowe zwykły być publikowane regularnie. Każdorazowo wyśmiane i zaatakowane, czasem były realizowane wysiłkiem i inicjatywą autorów, którzy mimo oporu loży szyderców i bisserwisserów starali się coś w grze zmienić. Pod prąd rosnącej grupie szydzących larpowców o wysokiej pozycji towarzyskiej w danym środowisku. Aż w końcu energia się wyczerpywała, a środowisko przyjmowało narrację nękających, uczestnicząc i legitymizując proceder.

 

Co można z tym zrobić?


Na szczęście nękanie jest procesem dość dobrze znanym i jest kilka sposobów, którymi można mu przeciwdziałać.

 

  • Przede wszystkim — nie uczestniczmy w tym. Nie tylko aktywnie, ale też pasywnie. Nie poklepuj, nie nagradzaj atencją, uznaniem i lajkami.
  • Jeżeli jesteś obiektem drwin i nękania — pamiętaj że pasywność lub, co gorsza, udawanie, że Ci to nie przeszkadza, jest tym co nakręca proceder. Powiedzenie “Dla mnie to nie jest ok” stanowi wysiłek, którego często, obciążeniu już organizacją gier i innych aktywności, nie chcemy podjąć. Brak reakcji jest jednak tym, co wspiera przemoc. Pasywność wobec obserwowanego nękania to nie mądrość i pozycja dystansu.
  • Pamiętaj, że to dotyczy Ciebie. Istnieje złudzenie, któremu też przez jakiś czas ulegałem, że obecne na Dopierdalactwie nękanie gdzieś zahacza o sensowną krytykę. Że jeżeli ktoś jest jego obiektem, to w jakiś sposób zrobił coś źle (np. fałszywie zareklamował grę). Że wystarczy robić larpy porządnie i zachowywać się przyzwoity sposób, by obiektem drwin się nie stać. To nie jest prawdą, i pluje sobie dziś w brodę za moją niegdysiejszą głupotę. Problem dotyczy także Ciebie, i jeżeli do tej pory nie byłeś celem nękania, nic nie chroni Cię przed otrzymaniem wiadra pomyj przy Twoim kolejnym projekcie.
  • Pamiętaj, że osoby nękające są na ogół same niezmiernie podatne i wrażliwe. Do nękania popycha je potrzeba uznania i akceptacji. Sprzeciw się, a okaże się że problem jest łatwiejszy do rozwiązania, niż mogło się wydawać.
  • Pamiętajmy też, że jeżeli zdecydujesz się przeciwstawić nękaniu, będziesz mniej osamotniona/y, niż się z początku wydaje. Sam przy okazji opisanego tu przypadku, którego niniejszy artykuł jest kontynuacją, miałem okazję się o tym przekonać. Znajdziesz tych, którzy Ci pomogą. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w tym przedsięwzięciu.
Wsparcie merytoryczne: Mikołaj Wicher
 

Zostańmy w kontakcie!

  • Profil Akademii Argos na Facebooku
  • larpowy kanał Argos w Youtube