|
Wpisany przez Fulko
|
|
środa, 06 lipca 2011 09:24 |
|
To, że gry fabularne na żywo można traktować jako formę wypowiedzi artystycznej -- zazwyczaj amatorskiej oczywiście -- to nie tylko nasze idee fixe. Emfatycznie mówił o tym swego czasu Kula, podejście takie można też znaleźć w materiałach z Knutepunktów.
Oczywiście najbardziej aspiracje artystyczne (choćby takie, żeby opowiedzieć za pomocą gry niebanalną historię czy unaocznić jakiś problem) widać na przykładzie jeepformów, pozbawionych warstwy "dekoracyjnej" rodem z fantasowych erpegów. Ale myślę, że i forma klasycznego LARP-a fantasy, z całą jej wizualną dosłownością i bagażem gatunkowych konwencji może być ich nośnikiem.
Że tak może być w przypadku formy bardzo pokrewnej, a mianowicie co ambitniejszych cRPG-ów, można przeczytać w ciekawym artykule Olafa Szewczyka na blogu "Jawne Sny" (wcześniej drukowanym w „Kulturze” z 19 lutego 2010 roku).
Przy okazji zresztą bardzo polecam "Jawne Sny", gdzie kilku publicystów i akademików pisze o literackoteoretycznych czy kulturoznawczych aspektach gier.
|