O larpach

Recenzje larpów i teksty związane z istniejącymi larpami i pokrewnymi wydarzeniami.

Polish (Poland)English (United Kingdom)


Larpy Argos

Po Hardkonie 11
Wpisany przez Kamil   
wtorek, 09 sierpnia 2011 12:16

Hardkon 11 już za nami, a jako że miałem okazję w nim uczestniczyć, nie powstrzymam się przed zamieszczeniem kilku zdań podsumowania tej mocno niedocenianej imprezy. Na wstępie, kwalifikując Hardkon jako konwent terenowych gier fabularnych, trzeba zaznaczyć że jest.. inny. Z ogłaszanej przez organizatorów płynności programu impreza wywiązuje się bowiem śpiewająco. Faktyczny moment realizacji danego punktu jest określony w programie z dokładnością mierzoną w dniach :-). Nie staje się to jednak w odbiorze poważną wadą z racji drugiego aspektu imprezy, który można najlepiej określić jako "wakacje z larpami".

Hardkon realizowany jest na kaszubskim odludziu, w ośrodku "Przystanek Alaska". Nazwanie nawierzchni prowadzącej do najbliższej miejscowości drogi "asfaltem" wymaga sporej dawki wyrozumiałości. Nazwanie tak drogi dojazdowej do samego ośrodka byłoby zaś wyłącznie sarkazmem. Lokalizacja w sielankowy sposób odcina nas od cywilizacji, dając w zamian jezioro, świeże powietrze, sympatycznie rustykalne pomieszczenia ośrodka (z kuchnią, całkiem cywilizowanym zapleczem sanitarnym i świetną na socjalne imprezy dwupoziomową "stodołą" (?) ) oraz bezprzewodowy dostęp do Internetu.



Większość czasu na Hardkonie zajmuje korzystanie z w/w dobrodziejstw, ze szczególnym uwzględnieniem kąpieliska. Miłośnicy zbierania grzybów znajdą obfitość podgrzybków i kurek. Jeżeli ktoś, śladem niżej podpisanego, zdecyduje się na wzięcie wędki, jeziorko obfituje w niezwykle smaczną drobnicę (drobny haczyk, grunt 40 cm, biały robak pod wieczór, zagwarantują dwucyfrową liczbę ładnych uklei). Z bardziej nerdowskich form socjalizacji zostają jeszcze planszówki i karcianki (chłopaki młócili po kilkanaście godzin dziennie), z mniej niszowych - wszelkie formy integracji z udziałem płynnych smakowitości opartych na etanolu.

Aspekt integracyjny imprezy, podkreślany przez orgów, nie jest pustą przechwałką. Zaryzykuje stwierdzenie że pod tym względem Hardkon jest najlepszą imprezą na jakiej byłem. Mimo szczątkowego harmonogramu i imprezowego klimatu nie obserwujemy tu schizmy na towarzystwa wzajemnej adoracji, rankingu popularności, wyczynowego modelu picia alkoholu (jedynie towarzyski i rekreacyjny :-) ) czy dominacji tematyki "kto z kim i kto komu obił ryjek", co terenówkowym konwentom zagraża. Fakt że niżej podpisany na prawdę żałował że ostatniej nocy z powodu rozjazdów nie zdążyliśmy opróżnić ostatniej butelki tequili można uznać za argument za dobrym wyważeniem klimatu konwentu :-)

Na program składały się głównie gry terenowe, karcianki i planszówki, oraz jeepy. Larpów było jakby mniej. Terenówki są chyba miejscową specjalnością - grywalne i dynamiczne dawały mnóstwo frajdy uczestnikom przyzwyczajonym raczej do wymagających głębokiego wczucia freud-larpów. To samo można powiedzieć o karciankach i planszówkach.
Dochodząc do najważniejszego - larpów i jeepów, charakter realizacji tychże również był specyficzny. Luźne ramy organizacyjne z jednej strony, duże zagęszczenie dobrych aktorów i twórców z drugiej, dały ciekawy rezultat. We wszystkich chyba realizacjach czuć było duży luz i swobodę. Nie odbyły się tu raczej super-realizacje, które osiągałyby szczyty larpowo - jeepowej sztuki, a do których część obecnych twórców, jak wiemy, byłaby zdolna. Zdecydowana większość punktów prezentowała jednak wysoki lub średni/wysoki poziom, co pod względem dostarczanych larpowych wrażeń plasuje Hardkon bardzo wysoko w rankingu podobnych imprez. Siłą larpów i jeepów na Hardkonie była nie tyle precyzyjna organizacja i realizacja, co wysoki poziom improwizacji i wkładu uczestników. Wartością na pewno jest też uzyskiwany po ich realizacji feedback od doświadczonych uczestników.

Największą słabością Hardkonu była niewielka ilość uczestników. Około 30-40stu osób nie zawsze wystarczało do realizacji danych punktów programu, zwłaszcza biorąc pod uwagę występujące rozprężenie. Podwojenie tej liczby zdaje się być krytyczne dla przyszłości imprezy.

Podsumowując, Hardkon w mojej ocenie jest wymarzonym miejscem na larpowe i jeepowe eksperymenty. Jakkolwiek dla wymarzonych, pieczołowicie przygotowywanych realizacji można znaleźć lepsze miejsca (jak choćby realizowany przez tą samą ekipę Puckon), to jako wyjazd studyjny Hardkon nie znajduje konkurentów. Dla wszystkich osób które chcą być na bieżąco z larpowymi trendami, przetestować swoje pomysły bądź podyskutować o larpowych i jeepowych technikach ta impreza powinna stać się pozycją obowiązkową :-).

 

Zostańmy w kontakcie!

  • Profil Akademii Argos na Facebooku
  • larpowy kanał Argos w Youtube